Ile was było ?

niedziela, 4 sierpnia 2013

Bezpieczeństwo psa w samochodzie.

PIES W SAMOCHODZIE

PIES MAŁY.


Małe psy dość często jeżdżą w samochodach luzem, nieraz na tylnej półce czy kanapie albo wręcz obok kierowcy na przednim siedzeniu. Zasady fizyki dopadają nas jednak w każdym momencie, nawet gdy nie lubiliśmy tego przedmiotu w szkole. Doskonale wiemy, co się dzieje wewnątrz auta podczas gwałtownego hamowania. Siedzący na tylnej kanapie piesek spada z niej podobnie jak wszystkie leżące tam przedmioty.

Najrozsądniejsze wydaje się przewożenie małego psa w klatce transportowej. Jest wiele ich typów, od sztywnych plastikowych po wiklinowe.


Istnieją też torby z materiału, w których można pieska przypiąć, jednak takie rozwiązanie wydaje się kontrowersyjne, choćby ze względu na małą ilość powietrza, która dociera do zwierzęcia.


PIES ŚREDNI.


Samochód kombi z zamontowanymi na stałe boksami lub wstawionymi transporterami typu lotniczego (Vari Kennel) uważam za najbezpieczniejszy do przewożenia psów. Klatka powinna umożliwić psu swobodne ułożenie się, ale nie może on mieć w niej zbyt wiele luzu, żeby w razie wypadku nie był narażony na urazy wskutek obijania się o jej ściany.

Inny bezpieczny sposób przewozu to przyczepa do przewozu psów.

Jeżeli nie mamy kombi, dobrym pomysłem jest ustawienie transportera na tylnym siedzeniu bokiem. Mocujemy go tak, żeby nie mógł się przesuwać. Często wystarczy dosunąć przedni fotel. Dodatkowo można go zabezpieczyć gumami do mocowania towaru.

Wielu właścicieli przewozi psy w aucie typu kombi z tyłu luzem. Jeśli bagażnik jest oddzielony kratką lub wysokimi siedzeniami, jest to sposób dość bezpieczny dla ludzi (w razie zderzenia psy nie polecą do przodu jak pociski), lecz mniej bezpieczny dla psów. Im większy bagażnik i im mniejsze psy, tym bardziej są narażone na obrażenia podczas wypadku.

Można też zaopatrzyć psa siedzącego na tylnej kanapie w szelki, które wpina się do pasów bezpieczeństwa.



PIES DUŻY.


Przewożenie dużego psa to nie lada wyzwanie – i to niezależnie od wybranego środka transportu. 

W przypadku posiadaczy psów średnich oraz dużych, optymalnym rozwiązaniem jest samochód combi. W bagażniku tego typu pojazdu bez trudu znajdzie się miejsce nawet na największy kontener. Również w tym przypadku ważne jest, aby uniemożliwić przesuwanie się klatki po całym bagażniku. W przypadku psa, który jest zbyt duży na przewożenie w klatce lub nie toleruje zamknięcia, należy pamiętać, że zwierze nie powinno swobodnie chodzić w bagażniku. Ze względu na zbyt dużo miejsca, w razie gwałtownego hamowania będzie ono narażone na złamania i uszkodzenia ciała. Praktycznym rozwiązaniem jest na przykład dodatkowa kratka, którą umieszcza się w 1/3 bagażnika, aby zmniejszyć jego powierzchnię. Właściciele największych ras powinni po prostu rozłożyć w bagażniku koc, aby pies mógł wygonie położyć się w czasie podróży.



NAKLEJKA NA SZYBIE.


Można również zasugerować innym kierowcom przewożenie czworonoga w aucie, za sprawą specjalnej naklejki na szybę samochodu. Będzie ona informować innych kierowców o przewożeniu psa. Ich stosowanie rekomenduje producent opon KLEBER.



6 komentarzy:

  1. swietne to zdj psa w oknie. uwazam ze ta notka jest bardzo wazna bo nie wiele wlascicieli zdaje sobie sprawe z zagrozenia jakim jest przewozenie luzem zwierzat w aucie.

    zapraszam do mnmie na chmury-na-niebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. uwiellbiam psy
    http://wwithmylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo mądry i przydatny artykół :)
    mój pies uwielbia jeździć samochodem, ale wozimy go tylko kawałek po podwórku :)

    obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja na razie mam królika, ale cieszę się że wpadłam na ten artykuł bo kocham zwierzęta i jest on bardzo interesujący :)
    zapraszam do subskrybowania również mojego bloga: blackfashionmodeon.blogspot.com ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny blog zaobserwujesz ? http://mydogsandija.blogspot.com/ na pewno się odwdzięczę

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post :)
    Obserwuję :)
    Uwielbiam psy !

    carolajnstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń